Zły dzień

Nie miałam od rana jakiegoś szczególnie dobrego humoru, ale teraz jest po prostu podły. Kot mi go zepsuł, a żeby tego było mało, tematem, który był wielokrotnie wcześniej poruszany i zawsze z tym samym skutkiem. Dobrze wie, że tego nie lubię, ale musi... nie wiem, może czuje satysfakcję, kiedy sprawia mi przykrość, inaczej nie potrafię tego wyjaśnić.

Dodajmy do tego problemy z moją matką oraz wstrętnie rozpoczęty dzień w pracy i mamy komplet. Mogę się rozpłakać?