Spojrzenie

Patrzysz na mnie. Poznaję ten wzrok. To od niego wszystko się zaczyna. Po przekroczeniu progu i zamknięciu drzwi, nasza relacja gwałtownie się zmienia. Twoje spojrzenie to potwierdza. Teraz nie jesteśmy na równych prawach. Teraz Ty jesteś samcem, a ja samicą, która ma Ci ulec. I robię to. Poddaję się Twojej woli i reaguję na każde Twoje słowo, mimo wstydu, krępacji i zdenerwowania. Chcę tego. Chcę, potrzebuję Twojej dominacji nade mną, Twojej kontroli. To dodaje mi sił i pewności siebie, bo wiem, że i Ty mnie takiej pragniesz. To porozumienie na pierwotnym poziomie, niewymuszone odegranie naturalnej roli samca i samicy w życiu. Drżę, w oczekiwaniu na to, co ma nadejść. Zbliżasz się do mnie, a ja się cofam, aż moje plecy napotykają ścianę. Łapiąc mnie za kark, cały czas patrzysz mi prosto w oczy...

kyn 27.07.2017, 18:32

Kot nie chce, żeby to było o nim. Więc niech tekst zostanie bezosobowy...
Cieszę się, że Wam się spodobał.
Pozdrawiam,
Kyn

malalenka 27.07.2017, 14:29

O Kocie i o Tobie. Realistyczne i mnie samej bardzo bliskie

starszypaniona 27.07.2017, 09:05

Dobrze napisane:)bliskie i mnie takie emocje...oczywiscie z perspektywy faceta.

kyn 27.07.2017, 02:24

Kobieta, niestety?
Poniekąd masz rację. Z drugiej strony - wyobraziłam sobie kogoś innego w tej roli. I musiałam BARDZO ćwiczyć wyobraźnię :)

kobieta 26.07.2017, 22:21

I to jest niestety o Kocie