Drużynowo

Tak jak pisałam wcześniej, niestety mój pies nie będzie biegał już w drużynie. Nawracające problemy z łapami zmusiły mnie do tej decyzji.
Pojawiło się jednak światełko w tunelu - być może będę prowadzić psa "wypożyczonego" od właścicielki, która bardzo chciałaby coś z nim robić, ale nie ma czasu. Rasa że tak powiem "moja", więc myślę, że się dogadamy. W poniedziałek go spotkałam i zapowiada się całkiem nieźle, choć dużo pracy przed nami.

We wrześniu pierwszy raz pojadę na zawody bez młodego. Niezbyt mi z tą myślą dobrze, ale jednak drużyna to jak druga rodzina dla mnie, więc nie wyobrażam sobie nie jechać. A w przyszłym roku, kto wie... może już wystartujemy z nowym?